niedziela, 12 sierpnia 2012

Wracając do źródeł, czyli dodatkowych słów kilka o aklimatyzacji.

          Jak już wiemy ostrej chorobie górskiej można zapobiegać. Aklimatyzacja to klucz od sukcesu, a  złota reguła „wspinaj się wysoko śpij nisko” jest nam znana. Dlaczego wysokość noclegu jest tak istotna? Regenerujemy się we śnie, dodatkowo objawy choroby wysokogórskiej pojawiają się dopiero po kilku godzinach i dlatego często zaczynają się lub nasilają w nocy. Warto pamiętać o prawidłowym nawodnieniu organizmu i unikaniu alkoholu i leków nasennych podczas wspinaczki. Stopniowe zdobywanie wysokości, ze szczególnym zwróceniem uwagi na różnicę wysokości kolejnych noclegów, „rest” po każdych zdobytych 1000 m. i unikanie nadmiernego obciążenia fizycznego to mocne wyznaczniki dobrej aklimatyzacji.
Są jednak sytuacje, w których stosowanie w.w. reguł nie jest możliwe np. lotniska położone na dużych wysokościach czy zespoły ratunkowe, które muszą szybko zdobyć wysokość, by dotrzeć do poszkodowanego. Wówczas należy ocenić ryzyko wystąpienia AMS (Acute Mountain Sickness), biorąc pod uwagę wcześniejsze epizody AMS, wysokość, jaką się zdobywa oraz czas, jaki jest na to przeznaczony. I tak np. osoba bez wcześniejszego wywiadu w kierunku AMS udająca się na średnie wysokości tj. >2800 m n.p.m. w ciągu jednego dnia jest w grupie średniego ryzyka, jednak gdy poświęci na to co najmniej 2 dni spada do grupy niskiego ryzyka, natomiast gdy znany jest epizod wystąpienia kiedykolwiek wcześniej objawów AMS znajduje się w grupie dużego ryzyka (1, 5, 6). W grupach niskiego ryzyka raczej polega się na stopniowym zdobywaniu wysokości, w pozostałych grupach można wziąć pod uwagę dodatkowo profilaktykę farmakologiczną (1). Acetazolamid to lek, który przyspiesza aklimatyzację (2, 3, 4) nie maskując objawów choroby wysokościowej. Jest to inhibitor anhydrazy węglanowej - enzymu katalizującego odwracalną reakcję powstawania jonu wodorowęglanowego HCO3-  z wody i dwutlenku węgla.  Wywiera przez to wpływ na czerwone krwinki, nerki, płuca i mózg. W nerkach powoduje zmniejszenie resorpcji zwrotnej wodorowęglanów, prowadzać do zwiększenia diurezy oraz zakwaszenia organizmu i wzrostu dwutlenku węgla w tkankach, działając tym samym na  ośrodek oddechowy w mózgu. Wzrost dwutlenku węgla jest sygnałem, by zwiększyć częstość oddychania i poprawia przez to saturację krwi (5).
Zalecana profilaktyczna dawka acetazolamidu to 125 mg – 250 mg dwa razy w ciągu doby 24 godziny przed planowanym zdobyciem wysokości oraz przez pierwszy jeden do dwóch dni pobytu na miejscu(1, 7, 10).  Większe dawki dają często objawy niepożądane, do których zalicza się obok zwiększonej diurezy nieprzyjemne mrowienia (parestezje) dłoni, stóp oraz wokół ust, a także zaburza smak napojów gazowanych (5). Dodatkowo acetazolamid poprawia jakość snu, który jest wyznacznikiem prawidłowej aklimatyzacji. Dlatego też na wysokości jest lekiem „nasennym” pierwszego wyboru przed typowymi lekami nasennymi. Na acetazolamid można być uczulonym!!! Jest to pochodna sulfonamidów, grupy leków, na które stosunkowo często występują reakcje nadwrażliwości. U tych chorych acetazolamid jest PRZECIWWSKAZANY!! U tych osobników ze znaną reakcją alergiczną i nietolerancją acetazolamidu można stosować deksametazon(1, 8, 9, 10). Jednak nie może być stosowany w celu przyspieszenia aklimatyzacji. W dawce 2 mg co 6 godzin lub 4 mg co 12 godzin (1) może być stosowany u osób, które nie tolerują, są uczulone na acetazolamid w sytuacjach awaryjnych, gdy aklimatyzacja jest niemożliwa(10). Przyjmowanie leku zaczyna się w dniu zdobycia dużej wysokości. Nie może być stosowany dłużej niż 10 dni, powoduje bowiem groźne następstwa w układzie hormonalnym.

 Zainteresowanym mogę przedstawić piśmiennictwo

piątek, 13 lipca 2012

Pod ciśnieniem, czyli o terapii ostrej choroby górskiej workiem hiperbarycznym.

Historia z terapią hiperbaryczną miała początek w latach  80 XX wieku, kiedy to  Rustem Igor Gamow próbował wypromować swoje dzieło, nazwane workiem Gamowa, wśród sportowców celem optymalizacji treningu wysokościowego, jednak w tej populacji się nie przyjął. Zyskał natomiast popularność jako środek „leczniczy” w ostrej chorobie górskiej. Pierwszy test wysokościowy worek miał miejsce w 1988 w Nepalu, gdzie korzyści z umieszczenia w patentowanym worku odniósł francuski alpinista.

Na rynku istnieje kilka rodzajów worków hiperbarycznych. Wszystkie działają na tej samej zasadzie. Poszkodowanego umieszcza się we wnętrzu worka, wyposażonego w szczelne suwaki oraz służącą do wtłaczania powietrza pompkę nożną. Podczas nadmuchiwania wytwarzane jest ciśnienie, które  symuluję warunki na niższej wysokości, czyli daje „efekt zejścia”. Wysokość jaką można sztucznie „wytworzyć” (w zasadzie ciśnienie odpowiadające wysokości) w worku zależy od aktualnej wysokości, średnio jest to 2000 metrów, np. umieszczając poszkodowanego w worku hiperbarycznym na wysokości 4500 m.n.p.m. uzyskujemy wysokość  ok. 2780 m.n.p.m.(1) Jest to bardzo cenne w momencie konieczności szybkiej pomocy w ciężkich postaciach AMS (Altitude Mountain Sickness http://alpinmed.blogspot.com/2012/04/ostra-choroba-gorska-ams-acute-mountain.html), HAPE (High Altitude Pulmonary Edema http://alpinmed.blogspot.com/2012/05/wysokosciowy-obrzek-puc-czyli-sow-kilka.html), HACE (High Altitude Cerebral Edema http://alpinmed.blogspot.com/2012/06/wysokosciowy-obrzek-mozgu-high-altitude.html), w warunkach, gdy szybkie rzeczywiste zejście nie jest możliwe ze względu na stan chorego, warunki pogodowe, lub terenowe (konieczność pokonania przełęczy z koniecznością podejścia do góry)  w oczekiwaniu na transport helikopterem.

Typowy protokół leczenia poszkodowanego z ciężkimi objawami choroby wysokościowej zakłada umieszczenie go w worku, napompowanie go do maksymalnego przeznaczonego ciśnienia i utrzymywanie pacjenta w takich warunkach przez godzinę. Umieszczając altymetr w komorze sprawdzamy wysokość na jaką „sprowadzamy” poszkodowanego. Dodatkowo zakładając pulsoksymetr choremu możemy śledzić jak pooprawia się saturacja podczas symulowanego zejścia. Konieczna jest ciągła wymiana CO2 kontynuując pompowanie kilka razy w ciągu minuty. Po godzinie pacjent przechodzi ponowną ocenę stanu zdrowia i w razie konieczności, w zależności os stanu zdrowia aplikowane są kolejne sesję w worku hiperbarycznym. Uważa się, że średni czas przebywania w worku hiperbarycznym w przypadku HAPE wynosi 2-4 h, HACE 4-6 h (2).

Pacjenci z HAPE nie powinni leżeć płasko, dlatego odpowiednio zabezpieczając przed sturlaniem worek należy nieco go unieść (30-40cm).  Jednak przebywanie w worku, w którym wytwarza się ciśnienia znacznie poprawia wydolność oddechową chorych, dlatego nie zawsze manewr unoszenia jest konieczny. Optymalizacja terapii zakłada umieszczenia butli tlenowej w worku oraz podłączenia pacjenta do tlenu o przepływie 4-6l/min.

Należy pamiętać o zabezpieczeniu termicznym pacjenta. Leżenie bez ruchu około godziny czasu może przyczynić się do wychłodzenia. Z drugiej strony pompując worek w słońcu należy uważać, aby poszkodowanego w takim worku nie „upiec”!

Absolutnym przeciwwskazanie do terapii w worku hiperbarycznym jest pacjent nieprzytomny, wymagający wspomagania oddychania!

Przeciwwskazaniami względnymi są zapalenia ucha środkowego (niewielkie ryzyko barotraumy), pacjent nieprzytomny samodzielnie oddychający z koniecznością utrzymywania drożności dróg oddechowych oraz klaustrofobia. Istnieją worki większych rozmiarów, mieszczące 2 osoby np. matkę z dzieckiem, ratownika z poszkodowanym.

Worki hiperbaryczne są bardzo pomocnym narzędziem leczniczym w górach wysokich, ale stosunkowo drogich i nie każda wyprawa komercyjna dysponuje workiem hiperbarycznym. Wysokogórskie bazy medyczne zwykle mają to na swoim uposażeniu. Jednak zawsze lepiej liczyć na dobrą aklimatyzację niż na potencjalną kurację workiem hiperbarycznym. 

A o to jak wygląda praca przy worku hiperbarycznym :)


Na prośbę czytelnika mogę udostępnić referencję pocztą :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Gdy profilaktyka zawiodła i jesteśmy na krawędzi – czyli leczenie wysokościowego obrzęku płuc i wysokościowego obrzęku mózgu.

Gdy na podstawie objawów rozpoznajemy wysokościowy obrzęk płuc (High Altitude Pulmonary Edema – HAPE - http://www.alpinmed.blogspot.com/2012/05/wysokosciowy-obrzek-puc-czyli-sow-kilka.html) lub wysokościowy obrzęk mózgu (High Altitude Cerebral Edeama –HACE - http://www.alpinmed.blogspot.com/2012/06/wysokosciowy-obrzek-mozgu-high-altitude.html) musimy działać SZYBKO. W ciągu kilku do kilkunastu godzin stan poszkodowanego gwałtownie się pogarsza.

Leczenie wysokościowego obrzęku mózgu i płuc jest podobne, ale nie identyczne. Stosowanie przedstawionych w tabeli leków wymaga ostrożności, ale trzeba mieć także świadomość, że w skrajnych przypadkach ratują one życie.

W obu postaciach choroby wysokościowej kluczowym elementem jest zmniejszenie wysokości:
- przynajmniej o 600 m, dopóki objawy nie ustąpią (1), średnio 500 m. do 1000 m. (2)
- poszkodowany nie powinien nieść ciężaru, gdy nie jest w stanie zejść,  konieczna jest organizacja transportu biernego (prowizoryczne nosze, śmigłowiec)

Gdy zejście jest niemożliwe:
- odpoczynek z uniesioną górną połową ciała
- ochrona pacjenta przed wychłodzeniem
- zastosowanie farmakoterapii w oczekiwaniu na możliwość obniżenia wysokości

Przedstawione postępowanie wymaga wiedzy na temat wymienionych leków oraz omawianych chorób, częściowe informacje na temat farmaceutyków czytelnik będzie mógł  wkrótce znaleźć w zakładce apteczka, jednak nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z lekarzem i stosowania przez niego wymienionych substancji.


HAPE - High Altitude Pulmonary Edema


HACE - High Altitude Cerebral Edeama

- acetazolamid (250 mg co 8 godz., 500-1000 mg /24 godz. (2, 3))


- tlen* w przepływie 2-6 l/min (1,2)


- nifedipina* w postaci o przedłużonym uwalnianiu (20 mg co 12 godz.)

* powoduje obniżenie ciśnienia w naczyniach płucnych i poprawia utlenowanie krwi (7)

- deksametazon
Początkowo 8 - 10 mg (domięśniowo, dożylnie lub doustnie) potem 4 mg  co 6 godz.  (2)
W tych niesprzyjających warunkach łatwiejsze do przygotowania i wykorzystania mogą być ampułkostrzykawki fabrycznie przygotowane do użycia.
Lek zastosowany  wcześnie podczas zejścia jest lekiem ratującym życie (8,9)


- worek hiperbaryczny – Gamow Bag albo Chamberlite bag dopóki zejście nie będzie możliwe (1, 2, 3)


Nie ma lepszego leczenia HAPE i HACE  niż zejście.  Jeśli HAPE jest wcześnie wykryty i włączono odpowiednie leczenie, pacjenci zwykle powracają całkowicie do zdrowia. Śmiertelność u nieleczonych pacjentów jest wysoka - 44 % (4). Pokazano, że u 66 % pacjentów z HAPE miało nawrót choroby podczas kolejnej wspinaczki (4). Bezpośrednio po epizodzie wysokościowego obrzęku płuc wspinaczka nie powinna być kontynuowana. Do odzyskania pełnych sił potrzeba około dwóch tygodni (5).

HACE  jest stanem zagrożenia życia i powinien być traktowany agresywnie. Objawy HACE, jak HAPE, są gorsze w nocy (1). Następstwa HACE mogą utrzymywać się przez kilka  tygodni, ale ostatecznie, pacjenci zwykle całkowite wyleczenie. Śmiertelność u nieleczonych pacjentów wynosi 13 procent i wzrasta do 60%, gdy wystąpi śpiączka (6).

Zainteresowanym osobom, mogę udostępinić piśmiennictwo.

niedziela, 3 czerwca 2012

Wysokościowy obrzęk mózgu (High Altitude Cerebral Edema - HACE) - mózg puchnie nie tylko od nadmiaru wiedzy

Najcięższą postacią choroby wysokościowej jest wysokościowy obrzęk mózgu. Najczęściej poprzedzany jest objawami ostrej choroby wysokogórskiej AMS (http://alpinmed.blogspot.com/2012/04/ostra-choroba-gorska-ams-acute-mountain.html), przede wszystkim objawiając się bardzo silnymi, uporczywymi bólami głowy i wymiotami. Jest uważany za jej schyłkowe stadium. Jednak trzeba mieć na uwadze także fakt, iż brak poprzedzających objawów nie wyklucza możliwości pojawienia się HACE.

Wysokościowy obrzęk mózgu występuję najczęściej po 48 godzinach przebywania na wysokości powyżej 4000 m. n.p.m. w ok. 0.5% - 1% (dane dotyczą wysokości 4000-5000 m. n.p.m.)[1]. HACE występuje także u  13% do 20% dotkniętych wysokościowym obrzękiem płuc HAPE (http://alpinmed.blogspot.com/2012/05/wysokosciowy-obrzek-puc-czyli-sow-kilka.html) i w około 50% chorych, którzy zmarli z powodu HAPE.[2].

HACE jest najprawdopodobniej spowodowany przez uszkodzenie tzw. bariery krew – mózg, która dzięki doskonałej autoregulacji w normalnych warunkach, chroni tkankę mózgową przed nadmiernym gromadzeniem się w niej płynów. W przypadku wysokościowego obrzęku mózgu ochrona ta ulega uszkodzeniu wskutek wzrostu ciśnienia w kapilarach mózgowych oraz utraty zdolności autoregulacyjnych. Dodatkowo hipoksemia, aktywacja układu współczulnego i przywspółczulnego,  a także uwolnienia wielu neuromediatorów mózgowych prowadzi do przesunięcia płynów do delikatnej tkanki mózgowej skutkując pojawieniem się  tzw. vazogennego obrzęku mózgu, a następnie tzw. cytotoksycznego obrzęku mózgu, z obrzękiem komórek nerwowych. Dochodzi do ucisku tkanki mózgowej,  która ma ograniczona objętość przez zamknięcie w puszcze z kości czaszki, i wzrostu ciśnienia wewnątrzczaszkowego, czego skutkiem są objawy HACE. Funkcja bariery krew- mózg oraz hemodynamika autoregulacji wewnątrzczaszkowej są dwoma kluczowymi elementami patofizjologii HACE oraz AMS.[3] 

Typowe objawy wysokościowego obrzęku mózgu: 
  • Objawy HACE są nasileniem objawów AMS, które rosną w siłę,  gdy chory zlekceważy pierwsze objawy choroby i kontynuuje wspinaczkę 
  • Silny, uporczywy ból głowy, który nie ustępuje po lekach przeciwbólowych 
  • Nudności i wymioty 
  • Ataksja czyli tzw. niezborność ruchowa, nieskoordynowane chodzenie, na szeroko rozstawionych nogach z trudnościami w utrzymaniu równowagi.
Prostym testem diagnostycznym jest polecenie choremu przejścia po wyznaczonej linii prostej – chory z objawami HACE nie jest w stanie tego dokonać, idzie niestabilnie,  „jak pijany”.    
  • Irracjonalne, nieprzewidywalne i „dziwne” zachowanie wspinacza 
  • Zawroty głowy, zaburzenia świadomości, senność 
  • Narastające zmęczenie przechodzi letarg, a w końcowym etapie bardzo szybko pogarsza się  stan poszkodowanego i w ciągu 24 godzin w konsekwencji niewydolności oddechowej może dojść do śmierci 
Niestety w przypadku wystąpienia wysokościowego obrzęku płuc poszkodowany albo uzyska bardzo szybko pomoc medyczną ze szczególnym naciskiem na ewakuację na niższą wysokość albo umrze.

(Zainteresowanych bibliografią, proszę o kontakt mailowy)

niedziela, 20 maja 2012

Wysokościowy obrzęk płuc – czyli słów kilka, jak można utopić nasze płuca w górach.

Obrzęk płuc to przypadłość, która występuje nie tylko na wysokości. Jednak nad poziomem morza dotyka najczęściej osób z chorobą serca, w górach – osób zdrowych. Może skończyć się w obu przypadkach tak samo – śmiercią. 
Prawidłowo pęcherzyki płucne wypełnione są powietrzem wymienianym podczas oddychania, w przypadku obrzęku płuc dochodzi do gromadzenia się w nich wody i wentylacja staje się niemożliwa, konsekwencje są oczywiste - zaczynamy się dusić…

Wysokościowy obrzęk płuc – HAPE (High altitude pulmonary edema) dotyka wspinaczy najczęściej na wysokości powyżej 3000 m. n.p.m. Przy gwałtownym podejściu powyżej 4000 m. n.p.m. objawy rozwijają w 48-72 godziny, jednak ramy czasowe są zmienne. HAPE może też wystąpić po 24 godzinach, a nawet (choć rzadko) wcześniej. Gdy symptomy choroby pojawią się poniżej 3000 m. n.p.m. należy zastanowić się, czy przyczyną pogorszenia funkcjonowania nie jest np. niewydolne serce (osoby z niewydolnością serca powinny unikać podróży powyżej 1500 m. n. p.m.) bądź zatorowość płucna. Jednak wszyscy nie zajmujący się zawodowo medycyną w terenie wysokogórskim zawsze w pierwszej kolejności powinni brać pod uwagę choroby charakterystyczne dla wysokości – w tym wypadku HAPE.

Częstość występowania wysokościowego obrzęku płuc zależy od stopnia podatności organizmu na wysokość, szybkości zdobywania wysokości oraz finalnie osiągniętej wysokości. Ryzyko znacząco wzrasta, gdy nie są zachowane zasady prawidłowej aklimatyzacji. Jednak po 5 dniach przebywania na wysokości, do której organizm się przystosował HAPE praktycznie się nie zdarza. I tak  powyżej 4500 m. n.p.m. występuje z częstością  0,2-6%,  a powyżej 5000  m. n.p.m. 2-15% - i na tych wysokościach najczęściej związany jest ze zbyt szybką wspinaczką. Osoby, których już raz dotknęła ta choroba na około 3000-4500 m. n.p.m., mają 60% prawdopodobieństwo, że wystąpi ona ponownie.  Z drugiej strony prawidłowo się aklimatyzując można zdobyć wysokości rzędu 7000 m. n.p.m. bez HAPE.

Patogeneza tej choroby leży w skurczu naczyń płucnych w odpowiedzi na hipoksję, co prawdopodobnie może mieć także związek z czynnikami genetycznymi.

Objawia się najczęściej: 
  • znacznym pogorszenie wydolności fizycznej w postaci uczucia duszności przy niewielkich wysiłkach, następnie nawet w spoczynku
  • pojawia się przyspieszony oddech ( normalnie częstość oddechów wynosi 12-16/min, w przypadku HAPE może wzrosnąć do ponad 30/min)
  • suchy kaszel
  • krwioplucie
  • zasinienie warg, paznokci
  • dyskomfort w klatce piersiowej
  • ciężkie niedotlenienie może doprowadzić do HACE (High altitude cerebral edema) i śmierci 
Reasumując, HAPE to choroba mało przyjemna i jeśli nie mamy w genach zapisanej odporności na wysokość to możemy pomóc sobie poprzez prawidłową aklimatyzację, bowiem nasze płuca pływać w górach nie lubią.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Acute Mountain Sickness – zdarzyło się i co teraz?

Najlepszym sposobem leczenia każdej choroby jest nie dopuszczenie do jej rozwinięcia. Tak też w przypadku AMS (Acute Mountain Sickness), najlepszym sposobem radzenia sobie z nią jest profilaktyka pierwotna, czyli prawidłowa AKLIMATYZACJA (www.alpinmed.blogspot.com/2012/03/aklimatyzacja-no-dobra-wiec-jak.html). Ale zdarzają się sytuacje, że z różnych przyczyn (czasowych, terenowych, pogodowych np. utknięcie na dużej wysokości, osobniczych takich jak np. wiek, płeć, stopnień wytrenowania organizmu) aklimatyzacja zawodzi. Pojawiają się pierwsze symptomy choroby. Co wtedy?

Po pierwsze osoby, które nie zajmują się zawodowo medycyną w poszkodowanego w terenie wysokogórskim powinny zawsze podejrzewać choroby specyficzne dla wysokości: AMS, HAPE (High Altitude Pulmonary Odema)*, HACE (High Altitude Cerebral Odema)*. W poniższej tabeli przedstawiam leczenie AMS w zależności od stopnia nasilenia objawów:

Objawy niewielkie
Objawy umiarkowane

Objawy ciężkie
POSTĘPOWANIE NIEFARMAKOLOGICZNE:
24 godziny odpoczynku na danej wysokości.
Odpoczynek, bezwzględny zakaz dalszej wspinaczki!

Odpoczynek najlepiej w pozycji półsiedzącej (z uniesioną górną połową ciała)
Konieczność uzupełniania płynów mimo utrzymujących się nudności



Wykluczyć HACE - przypadki wątpliwe – leczyć jak HACE!

Gdy objawy po jednej dobie odpoczynku utrzymują się nadal lub ich nasilenie rośnie – należy rozważyć zejście do niższego obozu
Jak najszybsze zejście na wysokość, gdzie poszkodowany czuł się dobrze.

LECZENIE FARMAKOLOGICZNE**:
Nudności - leki przeciwwymiotne (np. dimenhydrinat, metoclopramid)

Ból głowy – leki przeciwbólowe (np. paracetamol lub ibuprofen, raczej nie stosować kwasu acetylosalicylowego- aspiryny***)

Brak poprawy przy powyższym postępowaniu po 6-12 godzinach, należy rozważyć podanie acetazolamidu w dawce 125 mg dwa razy dziennie (można 250 mg, ale zwiększa się ryzyko wystąpienia objawów niepożądanych)
Acetazolamid w dawce 125 mg dwa razy dziennie (można 250 mg, ale zwiększa się ryzyko wystąpienia objawów niepożądanych)

Deksametazon w dawce 8 mg (dawkę można powtórzyć po 6 godzinach)

*)  Informację o tym co to takiego znajdziecie w kolejnych postach
**) Więcej informacji  w zakładce Apteczka 
***) Aspiryna zwiększa potencjalne ryzyko krwawień poprzez niekorzystny profil działania na błonę śluzową żołądka oraz liczne interakcje z innymi lekami np. przeciwbólowymi takimi jak Ibuprofen 

Podczas schodzenia, osoba z objawami choroby nie powinna nieść ciężkiego plecaka. Droga do niższego obozu nie może prowadzić przez przełęcze, na który poszkodowany po pierwsze nie będzie w stanie wejść, po drugie może to spowodować nagłe nasilenie objawów. Zejście powinno zakończyć się na wysokości ostatniego obozu, w którym pacjent czuł się dobrze. Schodzenie znacznie niżej może spowodować zaniknięcie bodźca do aklimatyzacji. Najczęściej schodzi 500-1000 m niżej od wysokości, na której wystąpiły objawy. Poszkodowany musi wykazać się cierpliwością i dać swojemu organizmowi czas na pokonanie symptomów choroby. W części przypadków kontynuacja wspinaczki może stać się niemożliwa.

środa, 18 kwietnia 2012

Ostra choroba górska - Acute Mountain Sickness (AMS), czyli słów kilka o wysokościowym kacu.

Wysokość powyżej 2,500 m. n.p.m., budzimy się pięknego poranka w sercu gór, ale ból głowy nie pozwala wyjść ze śpiwora, dlatego, że przesadziliśmy z alkoholem poprzedniego wieczora? Nie! Dlatego, że proces aklimatyzacji nie przebiegał prawidłowo! Ale zacznijmy od początku.
AMS może dotknąć każdego wspinacza, który przekroczył wysokość powyżej 2500 m. n.p.m. Przyczyny są różne, zależne od organizmu, ale wspólnym mianownikiem jest nieprawidłowa aklimatyzacja, brak odpowiedniego nawodnienia i zaopatrzenia energetycznego, zaniedbanie pierwszych objawów pogorszenia funkcjonowania na wysokości. A więc wszystkiego, o czym pisałam tutaj: www.alpinmed.blogspot.de/2012/03/aklimatyzacja-no-dobra-wiec-jak.html. Niestety, ten kto już raz doznał objawów AMS znajduje się w grupie ryzyka ponownego jej wystąpienia. Pierwsze symptomy choroby pojawiają się po ok. 4 godzinach przebywania na danej wysokości, zwykle jeśli mają wystąpić, wystąpią do 24 godzin. Jednak kolejny raz podkreślam każdy organizm jest inny, dlatego ramy czasowe mogą być osobniczo zmienne.   

Najczęstsze objawy choroby to :  
  • ból głowy 
  • zaburzenia snu   
  • utrata apetytu  
  • apatia 
  • obrzęki obwodowe  
  • silne kołatanie serca 
  • nudności lub wymioty 
  • duszność przy niewielkim wysiłku 
Do rozpoznawania i oceny stopnia nasilenia choroby służy skala Lake Louise:

Żeby rozpoznać AMS wystarczy suma punktów >3. Na podstawie tego wynika, że teoretycznie mogą zdarzyć się przypadki, ze dany osobnik „uzbiera” 3 pkt nie mając bólu głowy! Dlatego tak ważna jest obserwacja naszego organizmu na wysokości i nie lekceważenie żadnego objawu chorobowego.