poniedziałek, 21 października 2013

Hipotermia, czyli gdy temperatura naszego ciała spada – cz. 1.


Znany jest nam fakt, że człowiek to stworzenie stałocieplne. Natura wyposażyła nas w mechanizmy pomagające utrzymać temperaturę ciała w granicach 36-37oC. W górach wystawiamy nasz termostat na poważne wyzwanie. W naszym organizmie ciepło jest wytwarzane głównie w mięśniach i wątrobie, a jest tracone przez powierzchnię ciała i oddychanie. Gdy przebywamy w niskiej temperaturze nasz organizm broni się poprzez wytwarzanie ciepła w sposób świadomy: poruszamy się, tupiemy, skaczemy, by się rozgrzać - poprzez wzmożoną pracę mięśni, wytwarzane jest ciepło. Jednocześnie świadomie dążymy do ograniczenia strat ciepła: szukamy schronienia, zakładamy ciepłe ubrania, ale działają też mechanizmy nieświadome:  wzrasta przemiana materii , zmniejsza się przepływy krwi przez skórę. Nieświadoma termogeneza przejawia się drżeniem włókien mięśniowych, czyli dreszczami.

Jeżeli powyższe mechanizmy zawiodą w utrzymaniu balansu ciepła rozwija się stan hipotermii. Środowisko górskie jest szczególnym obszarem i przebywanie w niesprzyjających warunkach pogodowych na dużej wysokości może mieć fatalne skutki.  Na zwiększone ryzyko hipotermii  wpływa:

      Niska temperatura - temperatura otoczenia obniża się około 6.5 °C co 1000m.
      Duża wilgotność powietrza – opady deszczu, mgła
      Silny wiatru – przebywanie na grani
      Środowisko hipoksemiczne – przy zmniejszonym ciśnieniu parcjalnym tlenu na dużych wysokościach
      Słabe wytrenowanie i wyczerpanie organizmu, po intensywnym wysiłku fizycznym w trakcie podchodzenia do góry i dodatkowo podczas aklimatyzacji
      Bezruch – w czasie tzw. kiblowanie w oczekiwaniu na lepsze warunki pogodowe
      Spożycie alkoholu – fałszywa interpretacja spożycia „na rozgrzanie”

Hipotermię dzieli się na lekką, umiarkowaną i głęboką. Na podstawie objawów można domniemywać jak ciężkie jest wychłodzenie organizmy ciała poszkodowanego (Tabela 1).

HIPOTERMIA
TEMPERATURA CIAŁA
OBJAWY
Skala szwajcarska hipotermii
Lekka

32-35oC
Przytomny
Dreszcze
Przyspieszone tętno
Stopień I
Umiarkowana

28 -32oC
Dreszcze zanikają
Zaburzenia świadomości- apatia, splątanie, podsypianie
Tętno niemiarowe, zwalnia < 60/min
Stopień II
Głęboka
<28oC

Utrata przytomności
Tętno< 40/min
Możliwe zatrzymanie krążenia i oddechu
Stopień III-V
Tabela 1.

środa, 27 marca 2013

Co to jest pulsoksymetr i do czego służy?

Jest to urządzenie służące do nieinwazyjnego pomiaru saturacji krwi. Saturacja to najprościej ujmując procent wysycenia krwi tlenem (dokładnie hemoglobiny), która w normalnych warunkach wynosi 95-99%. Używane jest od lat 70 XX wieku. 
W pomiarze tym wykorzystuje się stopień pochłaniania przez czerwone krwinki krwi promieniowania czerwonego i podczerwonego zainstalowanego w urządzeniu. Na tej podstawie wyliczana jest saturacja. Urządzenia te mogą też mierzyć tętno.

Pulsoksymetr zakłada się najczęściej na palec. W warunkach terenowych trzeba pamiętać o ogrzaniu palców przed planowanym badaniem, bowiem zimniejsze palce = mniejsze ukrwienie = zafałszowanie wyników. Na wynik saturacji może mieć też grubość skóry, albo obecność lakieru na płytkach paznokciowych.

Istnieje wiele sprzecznych badań dotyczących tego, czy poprzez pomiar saturacji można przewidzieć wystąpienie ostrej choroby górskiej oraz ocenić prawdopodobieństwo sukcesu szczytowego.
Dobrze znany jest fakt, że podczas wspinaczki na duże wysokości spada saturacja  wskutek zmniejszonego ciśnienia parcjalnego tlenu w powietrzu atmosferycznym oraz wraz ze wzrostem wysokości rośnie ryzyko wystąpienia choroby górskiej. Jednak nie jest  jednoznaczne czy spadek saturacji implikuje AMS czy są to dwa niezależne zjawiska mające miejsce na wysokości.


Pomiary saturacji w terenie:

Plaza Argentina (Aconcagua) 4200 m.n.p.m.  (po lewej)

Rojas (Ojos del Salado) ok. 5000 m. n.p.m. (po prawej)




Saturacja, będąca odzwierciedleniem wysycenia tlenem krwi tętniczej spada podczas wysiłku na wysokości (5). Podczas aktywności fizycznej dochodzi do wzrostu szybkości przepływu krwi przez płuca (5) i skraca się czas wymiany gazowej. Dodatkowo wskutek spadku ciśnienia parcjalnego tlenu w powietrzu atmosferycznym  dochodzi do wazokonstrykcji w krążeniu płucnym i zmniejsza się efektywna powierzchnia wymiany gazowej. W konsekwencji prowadzi to do zaburzeń dystrybucji krwi i spadku wysycenia krwi tlenem. Wobec powyższego niski wyjściowy wynik saturacji może wskazywać na niepowodzenie w dalszej perspektywie wspinaczki. Taki spadek jest znacznie bardziej nasilony u wytrenowanych osobników w związku z tym, że mają większą objętość wyrzutową serca (ilość krwi wyrzucanej każdorazowo z lewej komory) (6).
Istnieją doniesienia o przydatności pomiarów saturacji po wysiłku na danej wysokości. Istnieje przekonanie, że wspinacze, którzy mają wyższą saturację tuż po wykonaniu wysiłku fizycznego są w grupie niższego ryzyka wystąpienia ostrej choroby górskiej(1). Okazuje się, że utrzymanie poziomu wysycenia krwi tlenem po krótkim wysiłku (chód ok. 50 metrów przy akcji serca do 150/min) na danej wysokości jest predykatorem ryzyka wystąpienia AMS. Osoby z zachowaną saturacją po takim teście są mniej narażone na wystąpienie choroby.(1)
W sprzeczności z tym pozostaje kilka badań, które mówią iż wartość saturacji nie określi sposobności danego osobnika do zdobycia i szczytu i nie uchroni go przez rozwinięciem choroby górskiej podczas dalszej wspinaczki.(2)
Poziom saturacji krwi w przypadku szczytów o wysokościach w zakresie 4000-6000, które „atakuje się” w ciągu jednego dnia i atak szczytowy jest zakończony w ciągu 24 godzin nie ma związku z wystąpieniem choroby górskiej i na jego podstawie nie można przewidzieć czy dana osoba zdobędzie czy też nie wierzchołek. Są natomiast przesłanki że pomiar saturacji na dłużej trwających ekspedycjach może być przydatny w takim celu. (2)
 Ograniczenia pulsokymetrii (7):
  • Pomiar odzwierciedla bezpośrednio procent wysycenia hemoglobin tlenem. Nie wskazuje zatem bezpośrednio na profil wentylacji badanego bowiem zależy on od wielu innych zmiennych.
  • Pomiary pulsoksymetryczne nie dają żadnych wskazówek co do stopnia metabolizmu tlenowego na poziomie komórkowym Jest zatem możliwe, że saturacja będzie wysoka, zaś na poziomie komórki mamy obniżoną zawartość tlenu

niedziela, 17 lutego 2013

Acetazolamid i alergia na sulfonamidy.

Alergia na sulfonamidy utrudnia profilaktykę farmakologiczną oraz leczenie ostrej choroby górskiej, w których podstawową rolę odgrywa acetazolamid (Diuramid, Diamox, Uramox) (patrz: http://www.alpinmed.blogspot.com/2012/04/acute-mountain-sickness-zdarzyo-sie-i.html, http://www.alpinmed.blogspot.com/2012/08/wracajac-do-zrode-czyli-dodatkowych-sow.html).
U osób ze znaną, udokumentowaną reakcją nadwrażliwości na sulfonamidy (np. na Biseptol) acetazolamid jest przeciwwskazany (1). Pozostałym podróżnym, którzy chcą się udać w tereny górskie i stosować acetazolamid jako wspomaganie aklimatyzacji, przed wyjazdem zaleca się „przetestowanie” leku pod nadzorem lekarza, celem wykluczenia takiej reakcji (2). Odległe tereny górskie nie są bowiem odpowiednim miejscem na odkrycie alergii na leki. Jeżeli istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo nadwrażliwości powinno się stosować dexametazon (1,2).
Normalnie farmakologiczna profilaktyka acetazolamidem jest uruchamiana na jeden dzień przed planowanym wyjściem do góry. Wśród osób z alergią na sulfonamidy, które zagrożone są średnim lub wysokim ryzykiem choroby górskiej, można stosować wymiennie deksametazon, a pierwsza dawkę tego leku przyjmuje się w dniu wspinaczki. Jest on stosowany w ilości 2 mg co 6 godzin lub 4 mg co 12 godzin. Deksametazonu nie należy stosować dłużej niż 10 dni z powodu zahamowania czynności nadnerczy. (1).
Prewencję farmakologiczną, obok stosowania zasad prawidłowej aklimatyzacji, można rozważyć w szczególności u osób o umiarkowanym i dużym ryzyku choroby górskiej (1).
Osoby o umiarkowanym ryzyku AMS to:
- osoby z wcześniejszymi epizodami ostrej choroby górskiej i podchodzące w ciągu jednego dnia na wysokości 2500-2800 m. n.p.m.
- osoby bez wywiadu w kierunku choroby górskiej i podchodzących w ciągu 1 dnia >2800 m. n.p.m.
-osoby zdobywające szybko wysokość >3000 m. z różnicami pomiędzy 2 kolejnymi noclegami >500m/ dobę
Osoby o dużym ryzyku AMS to:
- osoby ze znanym epizodem  AMS przy wspinaczce do 2800 m. w ciągu 1 dnia
- wszyscy z epizodem HAPE, HACE
- wszyscy zdobywający wysokość>3500 m. w ciągu jednego dnia
- osoby zdobywające szybko wysokość >3500 m. z różnicami pomiędzy 2 kolejnymi noclegami  >500m/ dobę
- szybkie zdobywanie szczyty np. Kilimandżaro
Osoby, które osiągają wysokość docelową i przebywają na niej przez kilka dni mogą zakończyć po 2-3 dniach (1,2). Powinna być ona uruchomiona każdorazowo,  gdy wspinaczka wyżej jest ponownie zainicjowane (1,2).

Na prośbę czytelnika mogę udostępnić referencję.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Wracając do źródeł, czyli dodatkowych słów kilka o aklimatyzacji.

          Jak już wiemy ostrej chorobie górskiej można zapobiegać. Aklimatyzacja to klucz od sukcesu, a  złota reguła „wspinaj się wysoko śpij nisko” jest nam znana. Dlaczego wysokość noclegu jest tak istotna? Regenerujemy się we śnie, dodatkowo objawy choroby wysokogórskiej pojawiają się dopiero po kilku godzinach i dlatego często zaczynają się lub nasilają w nocy. Warto pamiętać o prawidłowym nawodnieniu organizmu i unikaniu alkoholu i leków nasennych podczas wspinaczki. Stopniowe zdobywanie wysokości, ze szczególnym zwróceniem uwagi na różnicę wysokości kolejnych noclegów, „rest” po każdych zdobytych 1000 m. i unikanie nadmiernego obciążenia fizycznego to mocne wyznaczniki dobrej aklimatyzacji.
Są jednak sytuacje, w których stosowanie w.w. reguł nie jest możliwe np. lotniska położone na dużych wysokościach czy zespoły ratunkowe, które muszą szybko zdobyć wysokość, by dotrzeć do poszkodowanego. Wówczas należy ocenić ryzyko wystąpienia AMS (Acute Mountain Sickness), biorąc pod uwagę wcześniejsze epizody AMS, wysokość, jaką się zdobywa oraz czas, jaki jest na to przeznaczony. I tak np. osoba bez wcześniejszego wywiadu w kierunku AMS udająca się na średnie wysokości tj. >2800 m n.p.m. w ciągu jednego dnia jest w grupie średniego ryzyka, jednak gdy poświęci na to co najmniej 2 dni spada do grupy niskiego ryzyka, natomiast gdy znany jest epizod wystąpienia kiedykolwiek wcześniej objawów AMS znajduje się w grupie dużego ryzyka (1, 5, 6). W grupach niskiego ryzyka raczej polega się na stopniowym zdobywaniu wysokości, w pozostałych grupach można wziąć pod uwagę dodatkowo profilaktykę farmakologiczną (1). Acetazolamid to lek, który przyspiesza aklimatyzację (2, 3, 4) nie maskując objawów choroby wysokościowej. Jest to inhibitor anhydrazy węglanowej - enzymu katalizującego odwracalną reakcję powstawania jonu wodorowęglanowego HCO3-  z wody i dwutlenku węgla.  Wywiera przez to wpływ na czerwone krwinki, nerki, płuca i mózg. W nerkach powoduje zmniejszenie resorpcji zwrotnej wodorowęglanów, prowadzać do zwiększenia diurezy oraz zakwaszenia organizmu i wzrostu dwutlenku węgla w tkankach, działając tym samym na  ośrodek oddechowy w mózgu. Wzrost dwutlenku węgla jest sygnałem, by zwiększyć częstość oddychania i poprawia przez to saturację krwi (5).
Zalecana profilaktyczna dawka acetazolamidu to 125 mg – 250 mg dwa razy w ciągu doby 24 godziny przed planowanym zdobyciem wysokości oraz przez pierwszy jeden do dwóch dni pobytu na miejscu(1, 7, 10).  Większe dawki dają często objawy niepożądane, do których zalicza się obok zwiększonej diurezy nieprzyjemne mrowienia (parestezje) dłoni, stóp oraz wokół ust, a także zaburza smak napojów gazowanych (5). Dodatkowo acetazolamid poprawia jakość snu, który jest wyznacznikiem prawidłowej aklimatyzacji. Dlatego też na wysokości jest lekiem „nasennym” pierwszego wyboru przed typowymi lekami nasennymi. Na acetazolamid można być uczulonym!!! Jest to pochodna sulfonamidów, grupy leków, na które stosunkowo często występują reakcje nadwrażliwości. U tych chorych acetazolamid jest PRZECIWWSKAZANY!! U tych osobników ze znaną reakcją alergiczną i nietolerancją acetazolamidu można stosować deksametazon(1, 8, 9, 10). Jednak nie może być stosowany w celu przyspieszenia aklimatyzacji. W dawce 2 mg co 6 godzin lub 4 mg co 12 godzin (1) może być stosowany u osób, które nie tolerują, są uczulone na acetazolamid w sytuacjach awaryjnych, gdy aklimatyzacja jest niemożliwa(10). Przyjmowanie leku zaczyna się w dniu zdobycia dużej wysokości. Nie może być stosowany dłużej niż 10 dni, powoduje bowiem groźne następstwa w układzie hormonalnym.

 Zainteresowanym mogę przedstawić piśmiennictwo

piątek, 13 lipca 2012

Pod ciśnieniem, czyli o terapii ostrej choroby górskiej workiem hiperbarycznym.

Historia z terapią hiperbaryczną miała początek w latach  80 XX wieku, kiedy to  Rustem Igor Gamow próbował wypromować swoje dzieło, nazwane workiem Gamowa, wśród sportowców celem optymalizacji treningu wysokościowego, jednak w tej populacji się nie przyjął. Zyskał natomiast popularność jako środek „leczniczy” w ostrej chorobie górskiej. Pierwszy test wysokościowy worek miał miejsce w 1988 w Nepalu, gdzie korzyści z umieszczenia w patentowanym worku odniósł francuski alpinista.

Na rynku istnieje kilka rodzajów worków hiperbarycznych. Wszystkie działają na tej samej zasadzie. Poszkodowanego umieszcza się we wnętrzu worka, wyposażonego w szczelne suwaki oraz służącą do wtłaczania powietrza pompkę nożną. Podczas nadmuchiwania wytwarzane jest ciśnienie, które  symuluję warunki na niższej wysokości, czyli daje „efekt zejścia”. Wysokość jaką można sztucznie „wytworzyć” (w zasadzie ciśnienie odpowiadające wysokości) w worku zależy od aktualnej wysokości, średnio jest to 2000 metrów, np. umieszczając poszkodowanego w worku hiperbarycznym na wysokości 4500 m.n.p.m. uzyskujemy wysokość  ok. 2780 m.n.p.m.(1) Jest to bardzo cenne w momencie konieczności szybkiej pomocy w ciężkich postaciach AMS (Altitude Mountain Sickness http://alpinmed.blogspot.com/2012/04/ostra-choroba-gorska-ams-acute-mountain.html), HAPE (High Altitude Pulmonary Edema http://alpinmed.blogspot.com/2012/05/wysokosciowy-obrzek-puc-czyli-sow-kilka.html), HACE (High Altitude Cerebral Edema http://alpinmed.blogspot.com/2012/06/wysokosciowy-obrzek-mozgu-high-altitude.html), w warunkach, gdy szybkie rzeczywiste zejście nie jest możliwe ze względu na stan chorego, warunki pogodowe, lub terenowe (konieczność pokonania przełęczy z koniecznością podejścia do góry)  w oczekiwaniu na transport helikopterem.

Typowy protokół leczenia poszkodowanego z ciężkimi objawami choroby wysokościowej zakłada umieszczenie go w worku, napompowanie go do maksymalnego przeznaczonego ciśnienia i utrzymywanie pacjenta w takich warunkach przez godzinę. Umieszczając altymetr w komorze sprawdzamy wysokość na jaką „sprowadzamy” poszkodowanego. Dodatkowo zakładając pulsoksymetr choremu możemy śledzić jak pooprawia się saturacja podczas symulowanego zejścia. Konieczna jest ciągła wymiana CO2 kontynuując pompowanie kilka razy w ciągu minuty. Po godzinie pacjent przechodzi ponowną ocenę stanu zdrowia i w razie konieczności, w zależności os stanu zdrowia aplikowane są kolejne sesję w worku hiperbarycznym. Uważa się, że średni czas przebywania w worku hiperbarycznym w przypadku HAPE wynosi 2-4 h, HACE 4-6 h (2).

Pacjenci z HAPE nie powinni leżeć płasko, dlatego odpowiednio zabezpieczając przed sturlaniem worek należy nieco go unieść (30-40cm).  Jednak przebywanie w worku, w którym wytwarza się ciśnienia znacznie poprawia wydolność oddechową chorych, dlatego nie zawsze manewr unoszenia jest konieczny. Optymalizacja terapii zakłada umieszczenia butli tlenowej w worku oraz podłączenia pacjenta do tlenu o przepływie 4-6l/min.

Należy pamiętać o zabezpieczeniu termicznym pacjenta. Leżenie bez ruchu około godziny czasu może przyczynić się do wychłodzenia. Z drugiej strony pompując worek w słońcu należy uważać, aby poszkodowanego w takim worku nie „upiec”!

Absolutnym przeciwwskazanie do terapii w worku hiperbarycznym jest pacjent nieprzytomny, wymagający wspomagania oddychania!

Przeciwwskazaniami względnymi są zapalenia ucha środkowego (niewielkie ryzyko barotraumy), pacjent nieprzytomny samodzielnie oddychający z koniecznością utrzymywania drożności dróg oddechowych oraz klaustrofobia. Istnieją worki większych rozmiarów, mieszczące 2 osoby np. matkę z dzieckiem, ratownika z poszkodowanym.

Worki hiperbaryczne są bardzo pomocnym narzędziem leczniczym w górach wysokich, ale stosunkowo drogich i nie każda wyprawa komercyjna dysponuje workiem hiperbarycznym. Wysokogórskie bazy medyczne zwykle mają to na swoim uposażeniu. Jednak zawsze lepiej liczyć na dobrą aklimatyzację niż na potencjalną kurację workiem hiperbarycznym. 

A o to jak wygląda praca przy worku hiperbarycznym :)


Na prośbę czytelnika mogę udostępnić referencję pocztą :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Gdy profilaktyka zawiodła i jesteśmy na krawędzi – czyli leczenie wysokościowego obrzęku płuc i wysokościowego obrzęku mózgu.

Gdy na podstawie objawów rozpoznajemy wysokościowy obrzęk płuc (High Altitude Pulmonary Edema – HAPE - http://www.alpinmed.blogspot.com/2012/05/wysokosciowy-obrzek-puc-czyli-sow-kilka.html) lub wysokościowy obrzęk mózgu (High Altitude Cerebral Edeama –HACE - http://www.alpinmed.blogspot.com/2012/06/wysokosciowy-obrzek-mozgu-high-altitude.html) musimy działać SZYBKO. W ciągu kilku do kilkunastu godzin stan poszkodowanego gwałtownie się pogarsza.

Leczenie wysokościowego obrzęku mózgu i płuc jest podobne, ale nie identyczne. Stosowanie przedstawionych w tabeli leków wymaga ostrożności, ale trzeba mieć także świadomość, że w skrajnych przypadkach ratują one życie.

W obu postaciach choroby wysokościowej kluczowym elementem jest zmniejszenie wysokości:
- przynajmniej o 600 m, dopóki objawy nie ustąpią (1), średnio 500 m. do 1000 m. (2)
- poszkodowany nie powinien nieść ciężaru, gdy nie jest w stanie zejść,  konieczna jest organizacja transportu biernego (prowizoryczne nosze, śmigłowiec)

Gdy zejście jest niemożliwe:
- odpoczynek z uniesioną górną połową ciała
- ochrona pacjenta przed wychłodzeniem
- zastosowanie farmakoterapii w oczekiwaniu na możliwość obniżenia wysokości

Przedstawione postępowanie wymaga wiedzy na temat wymienionych leków oraz omawianych chorób, częściowe informacje na temat farmaceutyków czytelnik będzie mógł  wkrótce znaleźć w zakładce apteczka, jednak nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu z lekarzem i stosowania przez niego wymienionych substancji.


HAPE - High Altitude Pulmonary Edema


HACE - High Altitude Cerebral Edeama

- acetazolamid (250 mg co 8 godz., 500-1000 mg /24 godz. (2, 3))


- tlen* w przepływie 2-6 l/min (1,2)


- nifedipina* w postaci o przedłużonym uwalnianiu (20 mg co 12 godz.)

* powoduje obniżenie ciśnienia w naczyniach płucnych i poprawia utlenowanie krwi (7)

- deksametazon
Początkowo 8 - 10 mg (domięśniowo, dożylnie lub doustnie) potem 4 mg  co 6 godz.  (2)
W tych niesprzyjających warunkach łatwiejsze do przygotowania i wykorzystania mogą być ampułkostrzykawki fabrycznie przygotowane do użycia.
Lek zastosowany  wcześnie podczas zejścia jest lekiem ratującym życie (8,9)


- worek hiperbaryczny – Gamow Bag albo Chamberlite bag dopóki zejście nie będzie możliwe (1, 2, 3)


Nie ma lepszego leczenia HAPE i HACE  niż zejście.  Jeśli HAPE jest wcześnie wykryty i włączono odpowiednie leczenie, pacjenci zwykle powracają całkowicie do zdrowia. Śmiertelność u nieleczonych pacjentów jest wysoka - 44 % (4). Pokazano, że u 66 % pacjentów z HAPE miało nawrót choroby podczas kolejnej wspinaczki (4). Bezpośrednio po epizodzie wysokościowego obrzęku płuc wspinaczka nie powinna być kontynuowana. Do odzyskania pełnych sił potrzeba około dwóch tygodni (5).

HACE  jest stanem zagrożenia życia i powinien być traktowany agresywnie. Objawy HACE, jak HAPE, są gorsze w nocy (1). Następstwa HACE mogą utrzymywać się przez kilka  tygodni, ale ostatecznie, pacjenci zwykle całkowite wyleczenie. Śmiertelność u nieleczonych pacjentów wynosi 13 procent i wzrasta do 60%, gdy wystąpi śpiączka (6).

Zainteresowanym osobom, mogę udostępinić piśmiennictwo.

niedziela, 3 czerwca 2012

Wysokościowy obrzęk mózgu (High Altitude Cerebral Edema - HACE) - mózg puchnie nie tylko od nadmiaru wiedzy

Najcięższą postacią choroby wysokościowej jest wysokościowy obrzęk mózgu. Najczęściej poprzedzany jest objawami ostrej choroby wysokogórskiej AMS (http://alpinmed.blogspot.com/2012/04/ostra-choroba-gorska-ams-acute-mountain.html), przede wszystkim objawiając się bardzo silnymi, uporczywymi bólami głowy i wymiotami. Jest uważany za jej schyłkowe stadium. Jednak trzeba mieć na uwadze także fakt, iż brak poprzedzających objawów nie wyklucza możliwości pojawienia się HACE.

Wysokościowy obrzęk mózgu występuję najczęściej po 48 godzinach przebywania na wysokości powyżej 4000 m. n.p.m. w ok. 0.5% - 1% (dane dotyczą wysokości 4000-5000 m. n.p.m.)[1]. HACE występuje także u  13% do 20% dotkniętych wysokościowym obrzękiem płuc HAPE (http://alpinmed.blogspot.com/2012/05/wysokosciowy-obrzek-puc-czyli-sow-kilka.html) i w około 50% chorych, którzy zmarli z powodu HAPE.[2].

HACE jest najprawdopodobniej spowodowany przez uszkodzenie tzw. bariery krew – mózg, która dzięki doskonałej autoregulacji w normalnych warunkach, chroni tkankę mózgową przed nadmiernym gromadzeniem się w niej płynów. W przypadku wysokościowego obrzęku mózgu ochrona ta ulega uszkodzeniu wskutek wzrostu ciśnienia w kapilarach mózgowych oraz utraty zdolności autoregulacyjnych. Dodatkowo hipoksemia, aktywacja układu współczulnego i przywspółczulnego,  a także uwolnienia wielu neuromediatorów mózgowych prowadzi do przesunięcia płynów do delikatnej tkanki mózgowej skutkując pojawieniem się  tzw. vazogennego obrzęku mózgu, a następnie tzw. cytotoksycznego obrzęku mózgu, z obrzękiem komórek nerwowych. Dochodzi do ucisku tkanki mózgowej,  która ma ograniczona objętość przez zamknięcie w puszcze z kości czaszki, i wzrostu ciśnienia wewnątrzczaszkowego, czego skutkiem są objawy HACE. Funkcja bariery krew- mózg oraz hemodynamika autoregulacji wewnątrzczaszkowej są dwoma kluczowymi elementami patofizjologii HACE oraz AMS.[3] 

Typowe objawy wysokościowego obrzęku mózgu: 
  • Objawy HACE są nasileniem objawów AMS, które rosną w siłę,  gdy chory zlekceważy pierwsze objawy choroby i kontynuuje wspinaczkę 
  • Silny, uporczywy ból głowy, który nie ustępuje po lekach przeciwbólowych 
  • Nudności i wymioty 
  • Ataksja czyli tzw. niezborność ruchowa, nieskoordynowane chodzenie, na szeroko rozstawionych nogach z trudnościami w utrzymaniu równowagi.
Prostym testem diagnostycznym jest polecenie choremu przejścia po wyznaczonej linii prostej – chory z objawami HACE nie jest w stanie tego dokonać, idzie niestabilnie,  „jak pijany”.    
  • Irracjonalne, nieprzewidywalne i „dziwne” zachowanie wspinacza 
  • Zawroty głowy, zaburzenia świadomości, senność 
  • Narastające zmęczenie przechodzi letarg, a w końcowym etapie bardzo szybko pogarsza się  stan poszkodowanego i w ciągu 24 godzin w konsekwencji niewydolności oddechowej może dojść do śmierci 
Niestety w przypadku wystąpienia wysokościowego obrzęku płuc poszkodowany albo uzyska bardzo szybko pomoc medyczną ze szczególnym naciskiem na ewakuację na niższą wysokość albo umrze.

(Zainteresowanych bibliografią, proszę o kontakt mailowy)